Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Budapeszt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Budapeszt. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 sierpnia 2014

„Beauty-peszt” nocą.

Zjednoczenie 1873 roku trzech potężnych miast: Budy, Óbudy oraz Pesztu, leżących nad Dunajem (bez okolicznych wiosek) pozwoliło na stworzenie ogromnego ośrodka miejskiego.

Budapeszt jest „beauty” i „pretty” pod warunkiem, że uda Ci się ruszyć w godzinach późnych, popołudniowych, a tym bardziej nocnych. Miasto i jego główne zabytki są wspaniale podświetlone, zachowana została otoczka wielkiej, bogatej aglomeracji, która ginie za dnia. W promieniach słońca zauważalne są wszędobylskie kawałki plastiku, papierki, wysypujące się kosze na śmieci i ogólny nieład, i chaos. Tak czy inaczej – polecam Ci „Beauty-peszt” nocą, ponieważ ma swój charakter, zadziorny pazur i klimat. Wyczuwa się wielkość tego miasta, zachwycają …

niedziela, 20 lipca 2014

Perła Dunaju, czyli jak prezentuje się obecnie Budapeszt?



Czas trwania podróży:                    27.02.2012 - 01.03.2012
Sposób podróżowania:                    WizzAir
Koszt biletów:                                   48zł
Łączny koszt:                                   210zł
Waluta:                                             1 HUF (forint) 1 PLN – ok. 75 HUF

            Budapeszt był podobno najbardziej rozwijającym się miastem za czasów Związku Radzieckiego. To tam miały się odbywać największe imprezy kulturalne, a jednocześnie miało ono wydźwięk wielkości i bogactwa. Taką wersję usłyszałam od mojej mamy i należało te informacje dobrze/na własnej skórze sprawdzić. Czy Budapeszt po ponad 20 latach jest nadal pięknym miastem? Czy warto zwiedzać metropolię, która powstała po złączeniu aż 23 okolicznych miejscowości?

Umożliwił nam to Wizz, oferując przeloty poniżej 50 zł. Szybka decyzja, 5 osób chętnych, bilety kupione, gdy za oknem jeszcze głęboka zima. Spojrzenie na lokalizację lotniska – jest dobrze, lokalny autobus E200, sprawdzamy ceny przejazdów i znów miła niespodzianka. Bilet grupowy do 5 osób na 24 godziny za 3100 Ft (dzisiaj 3300 Ft). Rewelacja! Zaraz, zaraz, ale czym można jeździć? Metro, tramwaj, trolejbus, autobus, kolejką zębatą, statkami, a nawet koleją. Jakby znowu była gwiazdka. 

            Budapeszt mieści się nad Dunajem, czyli drugiej, co do długości – po Wołdze – rzece w Europie. Woda oczywiście za czysta i pachnąca w takim miejscu nie jest, a także nie zachęca do kąpieli, ale nie tylko podróżujemy po to, aby swoje „cztery litery” moczyć. ;) Natomiast, jeśli szukasz mocnych wrażeń to serdecznie polecam ichnie metro – przeniesiesz się w czasoprzestrzeni jak i my, jeśli wylądujesz wystarczająco późno. Budapeszt ma najstarsze metro w Europie kontynentalnej, zbudowane pod koniec XIX wieku. Po wejściu do rozklekotanego wagonika wypaćkanego z każdej strony poczułam się jak w kiczowatym horrorze. Ludzie byli smętni, nikt ze sobą nie rozmawiał, z sufitu zerkała na nas lampa oświetlając nas żółtawym światłem (taka jak w starych holendrach w Poznaniu), a w środku hulały podmuchy wiatru. Początek wyprawy był iście intrygujący!

       Dotarliśmy do hostelu, który wyniósł nas 23 zł za osobę. Po krótkim, wieczornym spacerze i świadomości, że po raz drugi (dopiero!) podróżujemy „na własną rękę” postanowiliśmy się wyspać, a poznawanie tego miejsca organoleptycznie rozpocząć dnia kolejnego od samego rana.